WSPOMNIENIE O ALEKSANDRZE Z SĘDZIMIRÓW BĄKOWSKIEJ

Przypadająca w maju rocznica śmieci Aleksandry Bąkowskiej (1851-1926) jest doskonałą okazją do przypomnienia tej niezwykle zasłużonej dla kultury i oświaty rolniczej Ziemi Ciechanowskiej postaci. Zasłynęła przede wszystkim jako tłumaczka dzieł obcojęzycznych oraz założycielka w swoich dobrach w Gołotczyźnie pierwszej na północnym Mazowszu Szkoły Rolniczej dla dziewcząt, którą też własnym kosztem prowadziła.

Bąkowska pochodziła z zacnego rodu Sędzimirów, herbu Ostoja, szlachty posiadającej znaczne dobra ziemskie na północnym Mazowszu, m.in. Koźniewo. Matka jej, Karolina z Dembińskich, po śmierci pierwszego męża, przejęła po nim majątek Ślubowo. Aleksandra pochodziła z jej drugiego małżeństwa, z Aleksandrem Sędzimirem. Miała trzech braci: Władysława, Stanisława i Bronisława, z których ten ostatni po śmierci ojca odziedziczył dobra Ślubowo. Wnuczka Bronisława Sędzimira, ś.p. Teresa Zawadzka, której matka była chrzestną córką A. Bąkowskiej, przekazała naszemu Muzeum ocalone od wojennej zawieruchy pamiątki po Aleksandrze, tj. paszport, listy, rękopisy, fotografie. Przybliżają one postać pozytywistki i ludzi, z którymi współpracowała w różnych okresach życia. Wśród korespondencji są listy od – Aleksandra Świętochowskiego, dr Franciszka Rajkowskiego, ludowej działaczki oświatowej, założycielki m.in. szkoły rolniczej w pobliskim Sokołówku – Jadwigi Dziubińskiej, Tomasza Nocznickiego i wielu innych. Rękopisy stanowią m.in. zapiski literackie „Posła Prawdy” i A. Bąkowskiej. W rodzinnym Ślubowie Aleksandra została wychowana w atmosferze patriotyzmu. Jej stryj, Julian Sędzimir był przedstawicielem Rządu Narodowego w czasie powstania styczniowego i działał w pow. pułtuskim. Ślubowo leżało na trasie przemarszów oddziałów. Tu zmarł jeden ze „złotych ułanów”, wachmistrz Julian Waśniewski, a kilkunastu z nich zostało zabitych pod pobliskim Czarnostowem. Aleksandra otrzymała staranne wykształcenie domowe. W prywatnej Pensji Sakramentek w Warszawie kontynuowała rozpoczętą w dzieciństwie naukę języków obcych – francuskiego i angielskiego, opanowując je w stopniu umożliwiającym w przyszłości tłumaczyć obcojęzyczne dzieła naukowe. Po nieudanym małżeństwie z Kazimierzem Bąkowskim, właścicielem dóbr  Ożarów w pow. wieluńskim, źle odnoszącym się do robotników folwarcznych i prowadzącym próżniaczy tryb życia, wybrała samotną drogę życia. Za namową ciechanowskiego lekarza Franciszka Rajkowskiego, nabyła w 1881 r. zadłużony i zniszczony majątek Gołotczyzna pod Ciechanowem, obejmujący ok. 280 ha gruntów. W posagu otrzymała ponadto pobliskie Gotardy. W 1883 r., za pośrednictwem dr. F. Rajkowskiego, poznała Aleksandra Świętochowskiego, redaktora „Prawdy”. To zapoczątkowało ich redaktorską współpracę i trwającą ponad czterdzieści lat przyjaźń. Pracowała jako tłumaczka w redakcji. Tłumaczyła dzieła m.in. Tylora, Darwina, Morgana, Spencera, z których niektóre fragmentami były publikowane na łamach „Prawdy”. Z tego okresu zachował się list, który otrzymała od Edwarda B. Tylora, w dowód uznania za tłumaczenie jego dzieła Antropologia i przesłanie mu egzemplarza w przekładzie na język polski. List ten i zdjęcia, którymi wymienili się podczas korespondencji znajdują się w zbiorach archiwalnych naszego Muzeum. Kontakty ze Świętochowskim i redakcją „Prawdy” zbliżyły Bąkowską do ludzi zaangażowanych w rozwój wsi, a głównie w szerzenie oświaty wśród społeczności wiejskiej. Związała się z działaczami ludowymi skupionymi wokół „Zarania”, na czele z Maksymilianem Malinowskim, Jadwigą Dziubińską, Ludwikiem Krzywickim i innymi. Zafascynowana powstałymi dwoma szkołami rolniczymi w Królestwie – Pszczelinie (w 1900 r. dla chłopców) i Kruszynku k/Włocławka (w 1905 r. dla dziewcząt), których zasady funkcjonowania poznała osobiście, otworzyła w 1909 r., w swoim dworku w Gołotczyźnie, szkołę rolniczą dla dziewcząt. Była ona pierwszą tego typu placówką na północnym Mazowszu, a drugą w Królestwie (po Kruszynku). Przy jej uruchomieniu Bąkowska spotkała się z wieloma trudnościami. Przygotowana mianowicie do oddania szkoła w 1907 r., z nieznanych przyczyn uległa spaleniu. Ona jednak nie zniechęciła się. Sprzedała las, rozparcelowała część majątku, zaciągnęła pożyczkę w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim w Łomży. W ciągu roku wybudowała nowy dwór i własnym kosztem go wyposażyła. Szkoła miała zaplecze 12 ha ziemi ornej, 1,5 ha ogrodu i ok. 5,5 ha obejmowały zabudowania gospodarskie i park. O otwarciu szkoły informował „Głos Płocki”: We wsi Gołotczyźnie, pow. ciechanowskim w dniu 1 lutego 1909 r. zostanie otwartą dla córek włościan-rolników szkoła gospodarstwa wiejskiego, koszykarstwa i szycia itd. Opłata 5 rb. miesięcznie. Zapisy przyjmuje p. Bąkowska w Gołotczyźnie przez Gąsocin st. kolejowej Nadwiślańskiej od 1 listopada t.r. Kandydatki muszą mieć najmniej 14 lat, umieć czytać i pisać. Miejsc w szkole 25.  Kurs trwał 11 miesięcy. Nauka była bezpłatna. Opłata dotyczyła tylko wyżywienia i utrzymania. Dziewczęta pochodziły nierzadko z odległych stron Polski. Oprócz nauki, połączonej z praktyką przygotowującą do prowadzenia gospodarstwa, uczyły się języka ojczystego, historii, rachunków, etyki i higieny. Bąkowska starała się rozbudzić w nich potrzebę czytania, które umożliwiłoby im dalsze samokształcenie. Po trzech latach od jej uruchomienia ukazała się broszura „Ferma Gołocka”. Dla praktycznego wykształcenia dziewcząt włościańskich w gospodarstwie wiejskiem (w zbiorach archiwalnych naszego Muzeum), będąca reklamą szkoły, informująca o funkcjonowaniu, prowadzonych zajęciach, opatrzona wieloma zdjęciami życia szkolnego uczennic. Zachęcała do wstąpienia: Rozwój drobnych gospodarstw, a co za tem idzie dobrobyt i uspołecznienie wsi polskiej zapanują u nas wtedy, gdy obok światłego mężczyzny stanie do współpracy światła kobieta. …Wszystkie działy gospodarcze praktykantki prowadzą samodzielnie pod kierunkiem odpowiednio uzdolnionych instruktorek. Same również prowadzą rachunki tak w gospodarstwie podwórzowem, jak domowem i spiżarni. Dla rozbudzenia poczucia piękna, drzemiącego w duszy każdego człowieka i dla urozmaicenia pracy szlachetnemi rozrywkami praktykantki w wolnych chwilach gimnastykują się, śpiewają, układają żywe obrazy itd. Na wiosnę i w lecie urządzane są krótkie wycieczki w celach naukowych do pobliskich dobrych gospodarstw, ogrodów wzorowo prowadzonych, spółkowych maślarni, cukrowni, fabryk, stacji doświadczalnych itp. …Dnia 15-go października Ferma gołocka urządza pokaz prac całorocznych swych praktykantek, na które może przyjechać każdy interesujący się tą uczelnią…. Bąkowska przyczyniła się również do powstania szkoły rolniczej dla chłopców „Bratne”, uruchomionej w 1913 r., przeznaczając na ten cel część swoich gruntów (70 morgów), której inicjatorem był oczywiście Aleksander Świętochowski i odegrał tu decydującą rolę. Zmarła 9 maja 1926 r. Została pochowana na pobliskim cmentarzu w Klukowie. Szkoła, którą założyła przetrwała do 1939 r., natomiast wspólne dzieło z A. Świętochowskim „Bratne”, w zmienionej formie, ale funkcjonuje do dzisiaj. Przygotowana w 90. rocznicę powstania szkoły (1999 r.) stała ekspozycja, prezentująca życie i działalność Aleksandry Bąkowskiej, której autorką jest dr Bogumiła Umińska, została usytuowana w czterech pomieszczeniach i hallu na piętrze dworku w Gołotczyźnie, przedstawiających kolejno: jej genealogię i młodość („salon ślubowski”), współpracę z pozytywistami warszawskimi na czele z Aleksandrem Świętochowskim („gabinet redakcji „Prawdy”), współpracę z ruchem zaraniarskim i zaangażowanie w działalność charytatywną podczas rewolucji 1905 r. (nawiązanie do jej zamieszkania w Warszawie) i stały pobyt w Gołotczyźnie („szafirowy salonik”), kiedy to zajmowała się głównie założoną przez siebie szkołą rolniczą dla dziewcząt. Elementy z historii tejże szkoły prezentują plansze z kserokopiami fotografii i tekstami, umieszczone w hallu. Są tu też ilustracje, dotyczące jubileuszowych uroczystości Jej poświęconych. Po kwarantannie serdecznie zapraszamy do jej zwiedzania.

 

 

 

Opracowała: Urszula Adamiak