Chwała Bohaterom Powstania 1944!
Opublikowano:
Janina Jadwiga Żórawska, ps. „Joanna”, córka dyrektora ciechanowskiej cukrowni – podporucznik AK w Powstaniu Warszawskim.
W dniu 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17. w Warszawie wybuchło Powstanie przeciwko niemieckim okupantom. Planowane na kilka dni, trwało do 2 października. Było największą, bohaterską bitwą stoczoną przez Armię Krajową jako organizację podziemną z regularnymi formacjami okupanta. Mimo iż zakończyło się klęską, do historii przeszło jako wielkie moralne zwycięstwo.
Delegacja Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie, na czele z Dyrektorem Robertem Kołakowskim złożyła kwiaty i zapaliła znicze pamięci pod pomnikiem Powstańców Warszawskich w Ciechanowie.
Wśród walczących Powstańców związanych z ziemią ciechanowską była m.in. inż. Janina Żórawska ps. „Joanna” (1911-1995) nieprzeciętna łączniczka AK, żołnierz zgrupowania „Leśnik”.
Urodziła się 29.09.1911 r. w Ciechanowie na terenie Cukrowni, gdzie mieszkali jej rodzice Władysław (1871-1934 ) i Maria z Jewniewiczów Żórawscy. Ojciec jej był wówczas dyrektorem cukrowni. Pełnił tę funkcję w latach 1908-1912. Był synem znanego ziemianina, Juliusza Żórawskiego (1833-1906) h. Trąby, właściciela dóbr Górki w pow. przasnyskim, Luszewo w pow. ciechanowskim i dzierżawcą Szczuk, należących do Ludwika Krasińskiego. Jego brat Kazimierz Żórawski (1866-1953) to ceniony polski matematyk, profesor i rektor UJ.
Przed 1939 r. Janina ukończyła Wydział Chemii na Politechnice Warszawskiej. W latach 1940-1941 pracowała w Komendzie Głównej Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej jako kierownik w Dziale Łączności Wewnętrznej. Od 1940 r. pod pseudonimem „Joanna” prowadziła także kancelarię szefa Służby Uzbrojenia „Leśnictwo” ppłk. Jana Szypowskiego (1889-1950) ”Leśnika”, który do wybuchu wojny był szefem uzbrojenia Wojska Polskiego a od wiosny 1940 r. szefem uzbrojenia w Komendzie Głównej ZWZ AK. Zadaniem „Leśnictwa” było gromadzenie i pozyskiwanie materiałów wojennych.
W tym samym czasie powołano także Dział Produkcji Konspiracyjnej. Zaczął on pracować nad samodzielną produkcją m.in. granatów ręcznych (sidolówek, filipinek), pistoletów maszynowych typu Sten polski i Błyskawica, materiałów wybuchowych (szedytu) i miotaczy płomieni. Oba te działy ściśle ze sobą współpracowały. Produkcja odbywała się w różnych lokalach, zupełnie do tego nie przystosowanych. „Joanna” zawsze chętnie przyjmowała dodatkowe prace, związane z produkcją materiałów wybuchowych. Był to głównie szedyt – mieszanina chloranu lub nadchloranu potasu z tłuszczami roślinnymi i nitrozwiązkami, znana od 1897 roku. Z uwagi na łatwość produkcji i dostępność składników – stanowił podstawowy materiał wybuchowy w polskim podziemiu w czasie wojny. Janina Żórawska pracowała nad tym w „pracowni fotograficznej” Andrzeja Honowskiego, inżyniera chemika, fotografika i filmowca, który jako jeden z pierwszych w Polsce realizował filmy krótkometrażowe. Pracownia ta była pierwszą konspiracyjną wytwórnią materiałów wybuchowych, którą Honowski utworzył w 1941 r. w laboratorium firmy „Schmalfilm” volksdeutscha Ludwika Herberta, gdzie został przymusowo zatrudniony jako zarządca. „Joanna” pracowała tam nad produkcją materiału wybuchowego, najczęściej nocami. Była świadkiem aresztowania A. Honowskiego przez gestapo w dniu 13 stycznia 1943 r. w wyniku zdrady przez L. Herberta.
Gdy wybuchło Powstanie wspomniany wyżej ppłk Jan Szypowski, twórca i szef podziemnego uzbrojenia, został wkrótce także dowódcą nowo utworzonego oddziału „Leśnik”. Janina Żórawska walczyła u jego boku, będąc w poczcie dowódcy. Przez pierwsze dni sierpnia oddziały Szypowskiego zajmowały budynek Sądów Grodzkich i uczestniczyły w lokalnych walkach z Niemcami, m.in. w zdobyciu Nordwache. Najcięższe walki oddział ten w ramach Grupy „Północ” stoczył na Muranowie w obronie hali autobusowej przy ul. Inflanckiej i zajezdni tramwajowej przy nieistniejącej już dzisiaj ul. Sierakowskiej, gdzie (18 sierpnia) ranny został jej dowódca, odznaczony wcześniej (15 sierpnia) Virtuti Militari za zniszczenie granatami niemieckiego lekkiego nosiciela ładunków wybuchowych Goliat oraz nadzór nad jego rozbrojeniem i pozyskaniem materiału wybuchowego. Ranny, zgodnie z rozkazem, tytularnie dowodził obroną kompleksu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W obronie tej uczestniczyła również Janina Żórawska. Upadek Starego Miasta był końcem szlaku bojowego tego oddziału. Zgodnie z rozkazem pozostali jego Powstańcy na czele z dowódcą otrzymali rozkaz przejścia kanałami 31 sierpnia do Śródmieścia. Prawdopodobnie wtedy też szła z nimi „Joanna”. Wkrótce została aresztowana i dostała się do niemieckiej niewoli. Jako jeniec o numerze 47079 przebywała w obozie Stalag XI A Altengrabow na terenie dzisiejszej Saksonii-Anhalt, a następnie w Kriegsgefangenen-Lazarett Gross Lứbars – podobozie Stalagu XI A Altengrabow, który funkcjonował jako szpital.
Niemiecka załoga obozu z góry zakładając łamanie warunków kapitulacji Powstania Warszawskiego, była wrogo nastawiona do jej uczestników, co znalazło przełożenie w wyjątkowo brutalnym ich traktowaniu. Poza tym jeńcy ci zostali ulokowani w barakach pozbawionych niejednokrotnie drzwi, okien, szyb i podłóg. Brakowało urządzeń sanitarnych. Obiekty te opanowane były przez insekty i szczury.
Wyzwolenie jeńców z obozu nastąpiło 3 maja 1945 r. przez wojska amerykańskie. Janina Żórawska dostała się do Anglii i tam już pozostała do końca życia. Jej majątek Luszewo, w gminie Glinojeck, który odziedziczyła po ojcu został po wojnie rozparcelowany. Nie było jej dane powrócić na rodzinną ziemię. Mieszkała samotnie w Londynie przy ulicy Marlborough Crescent, w historycznym i spokojnym rejonie Bedford Park. Pracowała w Studium Polski Podziemnej, polskiej instytucji o charakterze archiwalno-naukowym na uchodźctwie, która została założona w Londynie przez byłych żołnierzy AK w 1947 r.
Halina Martin, nieprzeciętna uczestniczka Powstania, która poznała Janinę Żórawską w latach trzydziestych na Politechnice Warszawskiej, a potem spotkały się po raz drugi w Londynie, pracując w Studium Polski Podziemnej, twierdziła, iż całą wolną chwilę poświęcała ona pracom historycznym.
W 1965 r. (26 marca ) Janina Żórawska udzieliła wywiadu prof. Januszowi Zawodnemu (1921-2012) historykowi i politologowi, wówczas profesorowi Uniwersyteckiemu Pensylwanii w Filadelfii, zaangażowanemu w ZWZ AK, uczestnikowi II wojny światowej, także Powstańca Warszawskiego. Na pytanie o najgorsze wspomnienia z Powstania skonstatowała m.in.: „Byłam świadkiem rozstrzelania czterech szpiegów, wśród których znajdowała się jedna kobieta. Brakowało ochotników do wykonania egzekucji. W pewnym momencie usłyszałam krzyk kobiety – chciałam jej pomóc, ale jako żołnierz nie mogłam. Czułam się winna”. Natomiast odnośnie zachowania walczących stwierdziła m.in., iż „bardzo dzielnie zachowały się kobiety. W czasie bombardowania Wytwórni Papierów Wartościowych ranna została łączniczka „Kalina”. Miała urwaną łydkę. Przy opuszczaniu pozycji powiedziała: „może ktoś ciężej ranny powinien iść pierwszy”. Nogę trzeba było jednak amputować. Wkrótce zginęła na Starówce. „Joanna” opowiedziała też historię dwóch sióstr walczących w jej zgrupowaniu „Leśnik”: W dniu 28 sierpnia jedna z łączniczek „Uta” (Cholewińska) została zabita podczas odwrotu. Siostra jej „Wala” rzuciła się na ciało zabitej i nie chciała wycofać się sama. Zginęła razem z nią…”.
Obrazy z Powstania pozostały z nią na zawsze. Zmarła samotnie w dniu 4 sierpnia 1995 r. w Londynie i tam została pochowana. Jako zasłużona porucznik Armii Krajowej była odznaczona Krzyżem Walecznych.
Bogumiła Umińska





