Ciechanów
Oddział w Gołotczyźnie
OFERTA EDUKACYJNA
IMPREZY CYKLICZNE
REWITALIZACJA
Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.
SPONSOR
PARTNERZY
Odwiedziło nas
Nie jest intencją naszego muzeum, stworzenie wiernej rekonstrukcji wnętrz określonego dworku należącego do konkretnej rodziny szlacheckiej z terenu Mazowsza.
Region ten, a szczególnie bliska nam jego część północna, zamieszkała jest od wieków przez rody szlacheckie. Losy tej bardzo licznej i zróżnicowanej warstwy społeczeństwa polskiego były często dramatyczne i z reguły powiązane z losami kraju. W społeczeństwie polskim określenia takie jak szlachcic zaściankowy, czy drobna szlachta, budzą od dawna pejoratywne skojarzenia na temat prostoty, braku wykształcenia, czy ubóstwa.
Tymczasem bardzo często zapomina się o wielkich wartościach jakie reprezentowała zarówno tzw. ”mała” szlachta, jak i zamożniejsza, zwana dużą. Chodzi tu przede wszystkim o patriotyzm, wielkie umiłowanie ojczyzny i poczucie odpowiedzialności za jej losy. Historia mazowieckiej szlachty jest na tym terenie bardzo długa i sięga XIII wieku, a nawet wcześniej, bowiem jej proweniencja ma bezpośredni związek z rycerstwem książąt mazowieckich. To właśnie drobne rycerstwo- wojowie, wędrując ze swoim księciem na wyprawy wojenne, zdobywało chwałę, zaszczyty, a także zasiedlało najdalej położone terytoria mazowieckich włości, mając za zadanie obronę polskiej ziemi. Religijność i wykształcenie, to wartości bardzo charakterystyczne dla drobnej i zamożnej szlachty. Także wspólne dla wszystkich rodzin szlacheckich były i nadal są więzy krwi, do czego zawsze zresztą przykładano w tym środowisku dużą wagę. Różniła je tylko kondycja ekonomiczna i ona sugerowała ich styl życia i poziom wykształcenia. Powoli staje się więc zrozumiałe dlaczego nie proponujemy zwiedzającym naszego muzeum , rekonstrukcji konkretnych wnętrz. Zależy nam na stworzeniu atmosfery, klimatu, najbardziej prawdopodobnego, jaki mógł panować w przeciętnym średniozamożnym dworku szlacheckim na Mazowszu na przełomie XIX-XX wieku, a nawet w okresie międzywojennym. W muzealnictwie trudno jest wykorzystując przedmioty materialne jakie stanowią sprzęty
codziennego użytku i elementy wyposażenia wnętrz, pokazać kulturę mentalną jakiejś grupy społecznej. Mimo wszystko staraliśmy się tego dokonać, wykorzystując po prostu znaczenie symbolu. Symbol w odpowiednich warunkach, działa na wyobraźnię, pozwalając na wytworzenie przez widza własnego obrazu zjawiska, czy sytuacji którą my tylko sygnalizujemy. W przypadku gościnnego dworu w Gołotczyźnie zapraszamy do domu jednej z mazowieckich rodzin 100 lat temu…
Pierwsze pomieszczenie jest miejscem, gdzie gospodarz mógł zajmować się buchalterią, przyjmować pracowników, załatwiać korespondencję, poczytać fachową literaturę. Bywało, że wchodził tam prosto z objazdu pola, w oficerkach, które zostawiał tutaj właśnie.
Na stoliku leży kapelusz, przy oficerkach w stojaku laseczka ze srebrną rączką. Bez nich nie wyobraża sobie nasz gospodarz wyjazdu do miasteczka. Stare tkaniny na ścianach (XVIII-wieczny kilim z motywem palmet i lancetowatych liści, oraz kaukaski XIX-wieczny sumak o geometrycznym wzorze z elementami figur zwierzęcych) sygnalizują dobry smak, niezłą kondycję finansową rodziny, a może ktoś z rodu podróżował, może był wysokim urzędnikiem (szpada urzędnika wisi na kilimie nad stolikiem). Stara litografia przedstawiająca herby szlachty polskiej wraz z herbem Litwy, nad sekretarzykiem, pozyskana przed laty przez nasze muzeum, od rodziny drobnoszlacheckiej z jednego z zaścianków ciechanowskich, drzewo genealogiczne w formie obrazu zawieszone nad biurkiem, delikatnie sygnalizują pochodzenie gospodarzy. Krzyż na ścianie, kropielniczka do wody święconej w futrynie drzwi, a przede wszystkim ryngraf umieszczony na sumaku nad kanapą pomiędzy skrzyżowanymi szablami polskiego oficera, kierują myśli na temat religijności i patriotyzmu gospodarza.
Szlachta zawsze lubiła politykę. Za ojczyznę i wodza (plakieta marszałka J. Piłsudskiego zawieszona nad biurkiem) z całym przekonaniem oddawała często życie i majątek. Tak było po Powstaniach: Kościuszkowskim, Listopadowym i Styczniowym, wiele rodów szlacheckich straciło
wszystko, zostali wygnani na Sybir dokąd wyjechały za nimi często żony, wielu nie powróciło.
Dlatego w szafie na półce umieściliśmy na tle kangarowych bryczesów, tak charakterystycznych dla polskiego oficera- zwykle szlachcica: pieczątkę herbową odznakę”3 MAJA 1791-1917”,wisior z wizerunkiem T. Kościuszki; odznakę „dobro państwa najwyższym prawem”, oraz modlitewnik i czapkę weterana Powstania Styczniowego przekazaną nam kilkanaście lat temu przez prawie 90-cio letniego wnuka Powstańca, wywodzącego się z drobnoszlacheckiej rodziny okolic Mławy, z Jego też domu pochodzi Krucyfiks zawieszony nad tkaniną buczacką.
Skromne portiery zawieszone nad drzwiami są także oryginalne, haftowane przez jedną z córek rodu Pajewskich, których siedliskiem do 1945 roku był jeden z dworków koło Ciechanowa.